Wstałam rano z nie dużym
kacem. Ale za to płuca mnie strasznie bolały. Myślałam, że umieram. Wstałam po
jakimś czasie zwijania się z bólu. Nie miałam w ogóle siły. Leniwie zeszłam z
łóżka i powędrowałam do garderoby, po jakiś strój. Założyłam zwykłą różową
bokserkę i szare dresy. Weszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam lekki
makijaż i zeszłam na dół. Kasia o dziwo była w domu. Adam już dawno był w
wytwórni i pewnie „znęcał” się nad jakimś zespołem.
-hej Kasia. A ty nie w pracy?
-a nie. Dzisiaj mam wolne. –
uśmiechnęła się do mnie promiennie. Podała mi filiżankę kawy i usiadłyśmy przy
stole.
-a gdzie jest Alka i Michał?
-u chłopaków. Nocowali nu
nich.
-a ty nie chciałaś? Nie
polubiłaś ich?
-ja nie mogłam. Bardzo ich
polubiłam, nawet za bardzo.
-hej młoda co się dzieje?
-nie nic. Takie młodzieńcze
rozterki.
-mów małą. Przecież ci
pomogę.
-no bo podoba mi się chyba
Harry.- powiedziałam pół szeptem i spuściłam głowę.
-ale to nic złego. To
świetnie.
-nie do końca. On jest
gwiazdą. Może mieć każdą. A po za tym nie jestem w jego typie chyba. Wczoraj
całował się w klubie z jakąś sexy blondyną. A do tego wszystkiego ja i tak z
tond nie długo wyjadę.
-och kochanie. Nie możesz tak
mówić. Fakt jest gwiazdą, ale znam go dobrze i nie zachowuję się jak rozpieszczona
gwiazdeczka. Stara się żyć naprawdę normalnie. Jest wspaniały, zresztą jak całe
One Direction. Adam często przyprowadza jakieś gwiazdeczki do domu i muszę
powiedzieć z ręką na sercu, że chłopaki to kompletne przeciwieństwo gwiazd. Oni
cieszą się życiem, są pełni energii, szczęścia. Chwytają każdy dzień. A ich
przyjaźń.? Jeden ma kłopot to reszta rzuca wszystko i są razem w złych i
dobrych chwilach. A Harry jest naprawdę wrażliwym chłopcem. Może kiedyś pogubił
się, dziewczyny zawróciły mu w głowie, ale teraz jest całkiem inny. Uwierz mi.
A jeśli chodzi o ciebie, to jesteś śliczną laską. Nie pozwól, żeby jakikolwiek
facet zniżył twoją samoocenę. Liczy się to co masz w głowie, to czy można ci
zaufać, można szczerze pogadać na każdy temat. Ni jest ważne czy masz figurę
modelki i coś w cyckach. I jeszcze jedno. Pogadaj z nim szczerze. To pomoże.
Zaufaj mi.
-dziękuję Kasia za to. Dałaś
mi dużo do myślenia- przytuliłam ją- muszę to wszystko na spokojnie poukładać.
-mądra dziewczynka. Dobra idę
się ogarnąć, a ty zadzwoń do Alki i Michałą, gdzie są .
-dobrze.
Kasia poszła na górę, a ja
wzięłam telefon. Wahałam się do kogo dzwonić. Al. Jest pewnie zła za moje
zachowanie, Michał będzie na pewno krzyczał, że źle się zachowałam. Zachowuje
się czasem jak mój starszy brat, którego nie mama, a tak naprawdę jest rok
młodszy. Do kogo dzwonić? Hm…Wybrałam numer do Lou.
-heeej Lou.- powiedziałam nie
pewnie
-Laura?
-yy. Tak?
-cześć. Jak miło cię słyszeć
z samego rana. Co tam? Jak głowa?- zaczął świergotać mi do słuchawki.
-cześć Lou. Mam prośbę
-wal śmiało młoda.
-jest gdzieś koło ciebie Al.,
czy Mi?
-no jasne, są wszyscy. Jemy
śniadanie. Już ci ją daję.
-niee- krzyknęłam od razu.
Mam tylko nadzieję, że nie słyszał
-yy.
-nie ważne Lou. Powiedz i
proszę, że Kasia się pyta o której wrócą i czy w ogóle wrócą dzisiaj.
-jasne
-Kasia się pyta czy
wracacie dzisiaj do domu.- powiedział
Lou po drugiej stronie
-nie my
się zbieramy.- powiedziała Al
-hej a
może zrobimy dzisiaj takie nocowanie? -powiedział
szczęśliwy Harry
-to
świetny pomysł.- krzykną chyba Naill
-a
możemy zostać u was na noc? -spytała
nie pewnie Al.
-nie
skomentuję ok. Nie będę odpowiadał na takie głupie pytania.- powiedział śmiejący się Naill
-słyszałaś Laura?
-jasne. Powiem Kasi, że
zostaną u was na noc. PA- rozłączyłam się nie dając mu nic powiedzieć. Zawsze
tak robię, ale wiem, że będzie chciał mnie wyciągnąć. A ja na razie muszę
wszystko poukładać, i jeszcze sprawa z Al. Wrr… życie jest do dupy.
***perspektywa Alice***
-i co ?
-nie wiem. Powiedziała, że
słyszała, powie Kasi, że WY będziecie u na spać i się rozłączyła. Tak bez
słowa.
-zawsze się tak rozłącza.
-aha?
-no, ale co z nocowaniem.?-
spytał w pewnym momencie Harry
-znając ją to jest nieźle
zła. I za pewne nie przyjdzie. – widziałam jak świecące oczy Hazzy tracą blask,
a uśmiech z twarzy momentalnie zgasł. Szkoda mi go było. Widać , że leci na
Lurę w promieniu kilometra. Ta
chemia?
-Harry możemy pogadać?
-jasne chodź do mnie.
-oki.- udaliśmy się Na górkę
-rozgość się.
-powiedz mi. Czujesz coś do
Laury ?
-co?!
-nie udawaj. Mów mi tu
szybko. Tylko szczerze. – posłałam mu zachęcający uśmiech.
-oki. Tak strasznie mi się
podoba. Jest inna. Jest wspaniała. Nie wiem czy czuję coś do niej, ale lecę na
nią jak mysz na ser.
-no i prawidłowo. A ja wiem,
że ty jej się też podobasz- puściłam mu oczko. Lekko zarumienił się, oczy
zalśniły, a w policzkach pokazały się dołeczki, ale zaraz oparł się o ścianę i
schował głowę w ręce
-co jest?
-ja się wczoraj całowałem z
jakąś blondynką. I najprawdopodobniej ona to widziała. Dlatego była taka zła.
-co zrobiłeś?!- krzyknęłam aż
na niego
-ja nie chciałem.
-ale jak chcesz ją zdobyć ?
-nie wiem.
-teraz potrzebuje kilku dni,
żeby sobie wszystko poukładać. Dajmy jej spokój.
-skoro tak mówisz.
-wszystko będzie dobrze.
-wiem.-zeszliśmy na doił.
Dzisiejszy dzień był pełen
zabaw i gier. Najlepszy dzień w moim życiu. A do tego zbliżyłam się do
blondynka. Jest taki słodki.
***perspektywa Laury***
Ten dzień był bardzo nudny.
Siedziałam z dzieciakami, oglądałam, gotowałam i czytałam książkę. Takie też
były kolejne dni. Z Al. Praktycznie się
mijałyśmy. Jak ona przychodziła do domu to ja zamykałam się w pokoju z Ipponem
i słuchawkami. Gdy ona wychodziła do chłopaków dopiero wychodziłam. A o związku
Al. Z blondynem dowiedziałam się dopiero teraz z Facebooka. L. To przykre bo t6o moja najlepsza przyjaciółka.
Chłopaki też do mnie wydzwaniali, ale nie odbierała, często siedzieli na
balkonie. Śmiali się, wygłupiali. Brakowało mi tego bardzo. Któregoś dnia,
wieczorem też siedzieli i śpiewali swoje piosenki. Był tam Michał i Al. Bawili
się świetnie. Harry cały czas parzył w moją stronę, widziałam ten smutek w jego
oczach, ale czym on może być spowodowany? Z ukrycia obserwowałam ich. Harry w końcu się chyba wkurzył i
wyszedł z balkonu. Też postanowiła już się położyć. Chwilę później słyszałam
jak ktoś dzwoni do drzwi. Pomyłam wtedy, ze Michał zapomniał kluczy. Słyszałam
jak ktoś wchodzi po schodach i otwiera moje drzwi. Zapaliłam małą lampkę i
odwróciłam się. W moich drzwiach stał/a…
***************************************************************
Akcja w końcu się rozkręci. Będą nowe związki ^^
KOCHAM Vicki
♥
Laura:Alice:



Fajny blog! Pisz dalej, bo już się niecierpliwie na kolejny rozdział :3
OdpowiedzUsuńA i zajrzyj do mnie (adresy na profilu) :3
Usuń. :D
Usuń