sobota, 26 stycznia 2013

rozdział 14


Dzisiaj One Direction z dziewczynami wyjeżdżają. Niestety. L Z Harrym będę mogła się zobaczyć dopiero za trzy tygodnie, jak będę miała przerwę w szkole, a 1D wolne. Nie mogę się doczekać, bo znów odwiedzę Londyn.
 Rano, obudziła się koło godziny 8. Wszyscy jeszcze spali, więc postanowiłam zrobić im pożegnalne śniadanko.
-hej córuś- usłyszałam głos mamy.
-haj mama, a ty gdzie się wybierasz?
-mam nagły wypadek w szpitalu, muszę zmykać.
-aa, szkoda myślałam, że pożegnasz się jeszcze z chłopakami i dziewczynami, wyjeżdżają dzisiaj.
-niestety nie zdążę, ale uściskaj ich za mnie ok.?
-jasne- podeszłam do mamy i dałam buziak w polik na pożegnanie.
-pa.
-pa, kocham cię
-ja ciebie też Laura. – wzięłam się za śniadanie. Naszykowałam wszystkie potrzebne składniki, żeby przygotować tej bandzie pyszne śniadanko, a mianowicie gofry jedne z dżemem, jedne z nutellą, a jeszcze inne z owocami, do tego kokjale owocowe, na ciepło kawę i kakao, będą też kanapki i bagietki z serkiem homogenizowanym. Mam nadzieję, że będzie smakować. Gdy nastawiam ekspres , poczułam ciepłe ręce na biodrach, to był Harry. Nie odwracałam się, bo loczek zaczął całować mnie po szyi, po pewnym czasie odrówciłąm się i dałam mu soczystego całusa w jego malinowe usta.
-dzień dobry, jak się spało?- spytałam w końcu
-witaj księżniczko, z tobą? Wspaniale- zaśmiałam się lekko i dałam całusa w policzek Hazzie i wzięłam się za dalsze przygotowywania.
-hm, a co to śniadanko?- spytał loczek podchodząc do stołu, podbierając jedną bułeczkę.
-tak śanidadnko dla was. Może byś tak zaczekał na resztę?- loczek się zaśmiał i poszedł do kuchni po sok. Podeszłam do niego i chwyciłam za rękę.
-chodź idziemy obudzić resztę, bo się nie długo zdążycie spóźnić.
-no spoko.- zaczęliśmy od Niall, potem Li i Dan, Lou i El. Na koniec Zayn i Perrie. Z Pezz poszło szybko, ale Zayn nie miał zamiaru wstawać. Podbiegłam do jego walizki, wyciągnęłam żel do włosów, i krzyczała:
-Zayn, jeśli w ciągu trzech sekund nie wstaniesz, to wyrzucę twój żel przez okno.- otworzyłam okno, dzięki czemu wleciało ciepłe, świeże, wiosenne powierzte do pokoju.
-raz, dwa…trzy!- i w tym momencie się zerwał
-dawaj to mały gadzie.!- zaczął mnie gonić po całym domu, w końcu mnie dogonił i zaczął łaskotać. Reszta pękała już ze śmiechu.
-hahaha Zayn puść hahah. Proszę!- krzyczałam przez śmiech.
-nie, a co ja z tego będę mieć?!
-przygotowałam dla ciebie śniadanie.
Hmm. No dobra, ale oddaj mój żel.
-proszę- powiedziałam, oddając mu jego własność.
-chodźcie na śniadanie.- chwilę potem wszyscy się zajadali. Koło godziny 11, wszyscy  się zebrali i pojechaliśmy na lotnisko. Przyszedł czas na pożegnanie.
-będę tak straszniee tęsknić Harry!- rzuciłam się chłopakowi na szyję.
-Laura kochanie, ja też, bardzo. Kocham Cię, nie płacz proszę- powiedział zcierając moje łzy z policzków.
-Kocham Cię.- mocno go przytuliłam, a chwilę później namiętnie pocałowałam. Podeszłam do reszty i z nimi pożegnałam się przylusamem. Stanęłam naprzeciwko nich.
-będę za wami tęsknić.- zrobiliśmy grupowego miśka. Usłyszeliśmy głos, prosząc pasażerów lotu Wrocław-Londyn. Ostatnie buziak i musieli iść, widziałam jak Al. I Niall nie mogli się od siebie oderwać. Nasi przyjaciele zniknęli za bramką, a ja z Al. Dławiłyśmy się już łzami.
-chodź, Laura jedziemy.- Al. Wzięła mnie pod rękę, zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do domu.

***oczami Al.***

 Nie mogła rozstać się z Niellem, ja się po prostu w nim zakochałam. Następnym razem, jak go zobaczę muszę z nim poważnie pogadać.

***trzy tygodnie później***

Minęło trzy tygodnie, a ja z Alice jutro jedziemy do chłopaków na tydzień. Nie mogę się doczekać. Od tamtego czasu nie widzieliśmy się, ale codziennie gadaliśmy przez skype. Tęskniłyśmy za nimi. Al. Przyznała się, że zakochała się w Niallu i musi z nim pogadać. Właśnie wróciłyśmy ze szkoły, z racji tego, że jutro wcześnie jedziemy na lotnisku moja przyjaciółka spi dzisiaj u mnie. Rano wstałyśmy równo z budzikiem. Poszłyśmy obie do łazienek i przygotowałyśmy się do wyjazdu. Ja ubrana  byłam w czarne rurki, białą bluzkę na ramiączkach i marynarkę. Do tego niebieskie buty na koturnie. Al. Była ubrana w jeansy, kremową bokserkę, czarną skórę i czarne conversy. Zrobiłyśmy jeszcze lekkie makijaż, zjadłyśmy śniadanie i bylyśmy gotowe.
-tatku, bo się spóźnimy, gdzie ty jesteś?
-już idę skarbie,. Minutkę.
-ale samolot nie poczeka tej minutki.
-och, no idę.- tata szedł, zapakował nasze bagaże i godzinę poiźniej już byłyśmy na lotnisku. Pożegnałam się z tattą i poszliśmy na odprawę. Oczywiście nie odbyło się bez moralnych kazań typu: ,,bądź grzeczna” ,zachowuj się przyzwoicie” ,,uważaj na siebie i na Alice”, ,zadzwoń jak będziesz” ,,powiedz temu lokowanemu, że ma trzymać rączki przy sobie i ma cię pilnować, bo jak nie to będzie miał ze mną do czynienia, adres nam zostawiłaś i telefon do nich też?” tak, rodzice mnie bardzo kochają, w końcu mają tylko mnie. Wprawdzie pół grogi śmiałyśmy się z kazań mojego tatusia. Haha. Po dwóch godzinach byłyśmy na miejscu. Na lotnisku miał czekać Harry i Niall. Odszukałyśmy ich wzrokiem i chilę później stałyśmy już w objęciach chłopaków.
-cześć kochanie, jak ja potwornie tęskniłem- powiedział Harry całując mnie przy tym.
- za tobą AL. Również.
-tak ja za tobą też- odpowiedziała mu-no i za tobą Niall- widziałam jak się rumieni, wymieniliśmy spojrzenia z Harrym i się zaśmialiśmy. Przed budynkiem czekały na nas dwa auta, jedno Hazzy jedno Niall.
-po co wam dwa auta?- spytałam ciekawa.
-ponieważ ja porywam cię do domu, a Niall Al.
- aha?
-później ci powiem- szepnął mi do ucha. Nie ukrywałyśmy swojego zdziwnie. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.
-powiesz mi o co chodzi z tym porywam ciebie, a Niall al.?
-no, bo nasz Niall zakochał się w Al. I pojechał w pewne miejsce, przygotował piknik i ma się spytać, czy al. Będzie jego dziewczyną?.
-aaaaaa! To wspaniale. Nareszcie. Al. Już nie wytrzymywała, miłość ją rozwalała.
-haha. To teraz chyba szczęście będzie ją rozpierać.
-racja- po jakiś 30 minutach dojechaliśmy do domu chłopaków. Weszłam do środka.
-NIESPODZIANKA!- usłyszałam krzyk większej ilości ludzi niż się spodziewałam i usłyszałam strzał konfetti.. .
-z jakiej to okazji?
-z okazji, że przyjechałyście!- krzyknął Lou i zaraz się do mnie tuliło cale 1D i dziewczyny.
-no szkoda, że Al tego nie widziała, ale ona jest zajęta miuzianiem się z blondasem!
0haha racja.
-chodź przedstawię ci naszych znajomych.- pociągnął mnie za rękę Lou. Zayn poszedł na miejsce DJ a reszta poszła za nami. Najpierw Lou przedstawił mi Eda, Olly’ego Marsa, Taylor Swift i Cher Loyd. Nie mogła uwierzyć, że jestem pośród tylu gwiazd. Poszłam razem z loczkiem do baru, siedziała tam jakaś zgrabna dziewczyna.
-co chcesz do pica?- spytał loczek.
-może coś słabego na początek.- Harry podszedł do mnie wtulił się od tyłu we mnie i szepnął do ucha.
-masz rację, bo mam dla ciebie jeszcze niespodziankę.
-jaką?
-niespodzianka to nie niespodzianka.
-Harry?!- usłyszeliśmy jakiś piszczący głosik, momentalnie się odwróciliśmy. To ta blondynka, siedząca przy barze miała zdziwienie malowane na twrzy.
-Paula?!- krzyknął z niedowierzaniem loczek.
-no tak. Kupe lat się nie widzieliśmy.
-racja. Laura pozwól, to jest Paula moja znajoma z Holmes Chapel, moja pierwsza miłość, a to Laura moja księżniczka .- na słowa ,,pierwsza miłość” zamarłam, kiedy Harry powiedział, że jest jego, tamta dziewczyna nagle posmutniała i widziałam, że się wkurzyła.
-napijesz się z nami?
-jasne,- piliśmy drinki i rozmawialiśmy, tzn, Hazzaa i Paula rozmawiali ja siedziałam cicho. Nagle zerknęłam na zegarek,
-już 20?!- zdziwiłam się lekko, bo Al. Jeszcze nie było.
-co? Dwudziesta. Laura zapomniałem, za dwadzieścia minut musisz iść do parku, koło fontanny, tam na nasza ławeczkę, na tej co się pierwszy raz spotkaliśmy
-ale po co?- teraz to się cholernie zdziwiłam.
-mam dla ciebie niespodziankę. Musisz być, ja lecę przygotować wszystko, dobrze?
-no…dobrze.-powiedziałam nie przekonana.
-to ja nie będę wam przeszkadzać i tak jest późno musze lecieć do domu, mam nadzieję Harry, że jeszcze się spotkamy/
-jasne pap. Harry również wyszedł, a ja poszłam do reszty pogadać. Wszystkie gwiazdy już wyszły, więc siedzieliśmy przed TV i wgapiliśmy się w ekran.
-ej Lou ty na pewno wiesz co knuje loczek. Powiedz mi proszę
-nie wiem nic mała
-ta jasne, a ja jestem baletnica
-możliwe.
-hej mała a ty nie powinnaś się już zwijać?- spytał w końcu Zayn. Spojrzałam na zegarek, faktycznie powinnam już być na miejscu.
-Dzięki. Pa- zerwała się z kanapy, ubrałam buty i wyszłam, przy wejściu spotkałam Al. I Niella
-hej gołąbeczki, jak wildze to jesteście WRESZCIE razem?- zaśmiałam się i podeszłam do nich i przytuliłam ich mocno.
-no jak widać. – powiedział Niall całując moją przyjaciółkę.
-to ja życzę szczęścia, ale muszę zmykać Harry coś wykombinował.
-a tak leć, lepiej. Nie pożałujesz- powiedział Naill i puścił mi oczko.
-czy tylko ja nie wiem o co chodzi?
-tak jakby- powiedział Al. całując mnie w policzek i dając kopa w tyłek.



-dzięki.- powiedziałam jeszcze i udałam się w kierunku wyznaczonego miejsca. Po chwili byłam na miejscu. Nie mogłam znaleźć Loczka, nagle zobaczyłam go. Podeszłam bliżej nie był sam, był z dziewczyną i całował ją. Podeszłam bliżej, była to …



*************************************************************************************
mam nadzieję że się podaoba.

Kocham was bardzo ♥






poniedziałek, 21 stycznia 2013

przeprosiy...:D

baardzo przepraszam, że mnie tyle nie ma, ale mam mały kłopot z netem i ogólnie. teraz będę dodawać posty w weekedy i czasem w tygodniu W przyszłym tygodniu mam ferie to będzie dużo postów.

jak możecie to follow mnie na tt :
@victoriaaaa470