czwartek, 7 marca 2013

ROZDZIAŁ 20 ♥♥♥

Na wstępie bardzo was przepraszam, że tak rzadko dodaje posty, ale mam mase nauki. :( mam prośbę jeśli mamcie tt to możecie mnie fallow. @victoriaaaaa470. zawsze fallow back . miłego czytania :D


 Miesiąc później

wracam już do świetnej formy. Mój lekarz pozwolił mi tańczyć i biegać . Jestem przeszczęśliwa. A właśnie, złożyłam papiery do szkoły tanecznej w Londynie i …. PRZYJELI MNIE! Od teraz mieszkam z ciocią Kasią. Tydzień temu byliśmy z Hazzą w Polsce, żeby wziąć reszte moich rzeczy. teraz już na dobre zamieszkam w Londynie, a moje marzenia, każde po kolei jest spełniane. Jestem najszczęśliwsza na świecie.  A co u Al. I Nialla? Są taką słodką parą. Nialler postanowił kupić duży apartament w centrum miasta dla nich. I mają od września zamieszkać raze. To takie słodkie. Razem z Loczkiem też planujemy razem zamieszkać . ale na razie nie teraz i tak mieszkamy teraz blisko siebie, właściwie mamy okna naprzeciwko siebie.
 Dzisiaj nie chciało mi się wstawać , ale ta wredna, lokowata małpa mnie z łóżka zwaliła. Haha. Dzisiaj nocowałam u chłopaków, bo z samego rana miłam z Hazzą gdzieś jechać ale nie bardzo wiem gdzie,.
-wstawaj kochanie! – krzyczał już loczek, bo nie chciałam wstawać.
-niee. Daj mi spać.!- krzyczałam w poduszke, zakrywając się szczelnie kołdrą.
-wstawaj leniuu ! – krzyczał zabierając mi kołdrę.
-nooo !!- podniosłam się lekko, Harry chwycił mnie za nadgarstka i posadził na łóżku.
-ale jesteś wredny wiesz?- przetarłam ręką oczy i ziewnęłam. Loczek się zaśmiał
-co?
-słodka jesteś jak się budzisz i przecierasz tak słooodziuśnie oczka, swoje pięknę oczka!
-heh dobrze, nie słodź mi już tak, bo i tak zapamiętam sobie tę pobudkę/
-wiesz, że cię kocham?
-wiem, ja ciebie też.- wstałam z wygodnego łóżka i podeszłam do swojego chłopaka lekko go całując i powoli kierując się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam na siebie jeansowe szorty, siwą bluzkę z flagą UK i czerwone conversy, jeszcze parę dodatków, lekki makijaż, fryzura… i gotowe. Wyszłam z łazienkkii, spakowałam torebkę i poszłam do kuchni, przys stole siedział tylko Liam, popijał kawę czytając jakiś szmatławiec, szczerząc się jak głupi.
-hej Li co jest?
-hej mała. Nic czytam o nas w gazecie.
-aha, i co ciekawego piszą , ?
-że wszystkie dziewczyny chłopkaów z  1D są w ciąży. – wypłułam sok pomarańczowy na tło, krztusząc się,Liam sobie siedział i rechotał.
-coś ty powiedział? –krzyknęłam z przerażeniem i wyrwałam mu gazetę . Czytałam jakieś głupoty.
-omg, jaki żal.
-dokładnie.
-a co ty tak wcześnie na nogach śpiochu?- spytał Li dziwnie się patrząc.
-Harry mnie wygonił z łóżka, strasznie mu się gdzieś śpieszy
-ach tak.
-dobra Li ja mykam, na razie. – ucałowałam Li w policzek i chwyciłam Tosta z nutellą i pobiegłam do wyjścia.
-hej to moje mała.!- oburzył się mój przyjaciel.
-też cię kocham, na razie.
-paa.miłego wyjazdu.
-dzięki.- wybiegłam szybko przed dom. Czekał już na mnie Harold.
-hej misiek. –przywitałam go wsiadając do auta.
-hej ,myszko.
-jedziemy?
-jedziemy..
-a właściwie dokąd.? -a niespodzianka.
-niespodzianka.
-ok.
-a właśnie , miałem z tobą pogadać.
-no zamieniam się w słuch.
-bo wiesz Al. I Niall się wyprowadzają, Lou z El też i Zayn z Perie. Li też palnuje przeprowadzkę, więc albo ja poszukam też czegoś dla nas, albo zostanie nam ten dom.
-ale jak to wyszcy się wyprowadzają?
-no najwyższy czas.
-hah taa. – mruknęłam, nie chciałam żeby się wyprowadzali, kochałam ten głośny dom.- wiesz wolałabym mieszkać blisko Kasi.
-to świetnie, bo chłopcy powiedzieli, że nie będzie z tym problemu, że my zostaniemy.
-kochani są.
-tak wiem, ale nie smuć się, na pewno codziennie się będziemy widywać.
-zapewne.
Jechaliśmy jeszcze dobre trzy godziny. Wygłupialiśmy się jak zawsze, śpiewaliśmy piosenki, które leciały w radiu. W pewnym momencie puścili One Direction Kiss You, zaczęłam się drzeć jak nienormalna. Harry się tylko śmiał
-ty nigdy nie doroślejesz, co?
-nigdy. Zawsze będę fanką 1D.- wystawiłam mu język chciał coś jeszcze powiedzieć , ale mu przerwałam.
-cii….śpiewa teraz ten najsłodszy!- rozkazałam mu, kiedy przyszedł czas na solówkę Harrego. Loczek się szeroko uśmiechnął i słuchał jak fałszuje. W końcu sam się d przyłączył i wygłupów nie było końca. W pewnym momencie odleciałam.
-dojechaliśmy kochanie.- szeptał mi Hazza do ucha.
-już?- przetarłam lekko oczy i zobaczyła, że stoimy pod domem mamy Harrego.
Harry chyba żartujesz?
-nie skąd, chodź idziemy, bo mama już parzy w okno.
-ale ja nie jestem przygotowana.
-bądź sobą, to będzie dobrze.
-polubią mnie?
-pokochają.
 Nie pewnie weszliśmy do domu rodziców mojego chłopaka.
-cześć synku.- zza rogu wyszła miło wyglądając kobieta.
-cześć mamo, poznaj proszę moją dziewczynę Laurę.
-dzień dobry miło Cię poznać.
-dzień dobry proszę Pani. Panią też miło poznać, dużo o pani słyszałam- uśmiechnęłam się do niej najpiękniej jak umiałam. Odwzajemniła uśmiech.
-ja o tobie również, same pozytywy, ale proszę nie mów mi na pani, po prostu Ann.
-dobrze.
-to zapraszam do salonu, pewnie jesteście głodni, zaraz naszykuję wam jaką ś przekąskę. Bo do obiadu jeszcze trochę.
-ja dziękuję, nie jestem głodna.
-a ja owszem- powiedział Loczek.. Weszliśmy do salonu. W nim siedziała siostra Gemma.  Wstała i podeszła do mnie.-cześć jestem siostrą tego kędzierzawego brzydula.
-pfi, sama jesteś brzydka.- odgryzł się loczek, ja się lekko zaśmiała.
-miło mi poznać, Laura. – uścisnęłam jej dłoń i usiedliśmy przy stole. Zaraz Ann podała herbatę, kanapki Hazzie i usiadła z nami.
-smacznego synku.
-dzięki mamuś, twoje kanapki są najlepsze. – mówił z pełnymi ustami loczek, nie mogłam się powstrzymać od śmiechu,. Rozmawialiśmy dość długo. Potem przyszedł ojczym Hazzy i zjedliśmy obiad. Koło godziny 22 zaczęliśmy się zbierać.
-to my już może będziemy jechać Loczek?
-tak, masz rację, późno jest.
-ale gdzie wy chcecie jechać, zostańcie na noc, przecież nie będziecie się tłukli taki kawał po nocy.- mówiła mam Ann.
-ale nie mamy nawet rzeczy. – mówiłam.
-mamy kochanie, są w bagażniku- spojrzałam na niego jak na głupka, i zrozumiałam że on od początku miał zamiar tu nocować. Już już się z nim  rozmówię. Zamiast mi  powiedzieć, to przynajmniej wzięłabym jakieś odpowiednie ciuchy, a tak była zdana na niego .  No i wiedziałam, że źle na tym wyjdę  bo do spania wziął mi mega sexowną, czerwoną, koronkową bieliznę, zamiast normalnej piżamy.
-Hazza a co to jest?- spytałam się go wyciągają bieliznę z walizki.
-jak to co twoja piżama- zaśmiał się łobuzersko
-ty chyba kpisz ze mnie.
-a ni trochę kochanie.
-ja tego na pewno nie założę.
-a masz coś innego.
-pfi. – udałam urażoną. Weszłam do łazienki przebrałam się w to COŚ  i wyszłam z niej. Postanowiła dać nauczkę Hazzie. Podeszłam bardzo sexownym krokiem do łóżka, widziała, że Harry jest już napalony. Weszłam szybko p[od kołdrę i okryłam się nią szczelnie. Harry gładził mnie po ciele, ale za każdym razem dostawał po łapach./
-hej co jest?- zapytał lekko oburzony.
-nic, po prostu chcę iść  spać .
-ale teraz.
-tak masz z tym problem?
-tak, bo nie po to kupiłem ci ten kostium, żeby on na tobie leżał.- zaśmiałam się pod nosem . Wstałam z łóżka, z wielką powagą, podeszłam do szafy Harrego i wyciągnęłam jedną z jego bluzek . naciągnęłam ją na siebie i wróciłam do łóżka .
-odwróciłam się do Loczka i dałam mu buziaka w nos.
-dobranoc kotku.
-jesteś dla mnie wredna.
-wiem, ale to kara za ten numer.
 -pfi. – udał obrażonego, wtulił się we mnie i oboje zasnęliśmy. 



**************************************************************

Hazzza ;

Laura :

2 komentarze:

  1. Świetny , niemoge sie doczekać następnego .

    OdpowiedzUsuń
  2. dopiero zaczęłam czytać, wiec mam trochę zaległości, ale postaram sie w najbliższym czasie ogarnąć. jak na razie zapowiada sie całkiem fajnie i nie mogę sie doczekać kolejnego (:pozdrawiam cieplutko i dużo weny :)

    www.lastyearwithlou.blogspot.com
    www.ihatemyperfection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń